księga gości

Opinie

[21] 2012-09-12 10:25:00 Piotr
Jarku, myślę że język nie jest podstawą Prawosławia, tylko wiara jest podstawą naszej religii. Jeżeli uważasz, że język jest podstawą Prawosławia, to znaczy że wg. Ciebie Grecy są odszczepieńcami ? Muszę przyznać że to ciekawa koncepcja... rzekłbym brawurowa :)

Borysie, piszesz polskoprawosławni, wg. mnie wszyscy prawosławni w Polsce są polskoprawosławni, gdyż nasz kościół ma autokefalię i tworzą go Polacy wyznania Prawosławnego. Nad naszym kościołem nie ma żadnego innego zwierzchniego kościoła, tak więc w Polsce Prawosławnie to polskoprawosławni (jak to napisałeś) w zdecydowanej większości (plus grupy mniejszości narodowych lub emigrantów). W roscji są rosyjskoprawosławni, a w Polsce polskoprawosławni, chyba iż uważasz, że wszyscy prawosławni na świecie to np. Rosjanie lub Ukraińcy :)

Serdecznie pozdrawiam
Piotr
[22] 2012-09-12 09:30:00 Marta
Panie Borysie, przemawia przez Pana nienawiść niegodna prawosławnego chrześcijanina. Myślę, że to raczej Pan potrzebuje nawrócenia, jeśli nazywa Pan raskolnikami (czyli rozłamowcami, odszczepieńcami) wspólnotę mającą błogosławieństwo metropolity, w której nabożeństwa są odprawiane przez duchowieństwo PAKP. Takie rozumowanie może doprowadzić do prawdziwego rozłamu w Cerkwi, nie można podważać istniejącej jedności!
[23] 2012-09-12 08:10:00 PzM Mocniej
Borysie - no załamka! Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę, ale Ty nie! Musi być tak jak chcesz Ty! To się niebezpiecznie zbliża do pewnego grzechu na "P" (który może się mylnie kojarzyć ze smacznym posiłkiem). Przychodzisz w gości i obrażasz gospodarzy. Chyba będę musiał Cię kompletnie zignorować. Chyba również rozumiesz, że Twoja opinia na nasz temat nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
PS Następna moja odpowiedź będzie już bardziej dosadna. Podaj więc swój adres mailowy bym nie zranił niczyich uczuć.
[24] 2012-09-11 23:22:00 kaeru
taki kwiatek z żywota św. Cyryla:

Kiedy Filozof przebywał w Wenecji biskupi, duchowni i mnisi rzucili się na niego jak kruki na sokoła i podjęli temat herezji trójjęzycznej mówiąc: "Dobry człowieku, powiedz nam, jak mogłeś stworzyć księgi Słowianom by ich nauczać? Nie były rozwijane wcześniej przez nikogo: ani przez Apostołów, ani przez papieża rzymskiego, ani przez Grzegorza Teologa, ani przez Hieronima, ani przez Augustyna? Znamy tylko trzy języki godne chwalenia Boga w księgach: hebrajski, grecki i łaciński".

Filozof odpowiedział: "Czyż Bóg nie zesłał wszystkim narodom deszczu? Czyż Słońce nie świeci dla wszystkich? Czyż wszyscy nie oddychamy tym samym powietrzem? Jakże wam nie wstyd uznawać tylko trzy języki i nakazywać wszystkim pozostałym narodom i plemionom by byli głusi i głupi? Wyjaśnijcie mi: czy waszym zdaniem Bóg jest bezsilny i nie mógł tak zrobić czy jesteście zazdrośni? Znamy wiele narodów, które zgłębiają księgi i chwalą Boga w swoim języku. Są to Ormianie, Persowie, Abchazi, Gruzini, Goci, Awarowie, Chazarowie, Egipcjanie, Arabowie i wiele innych".

Tymi i kolejnymi słowami Filozof zawstydził ich i opuścił.

http://www.macedoniainfo.com/CylilMethodius.htm
[25] 2012-09-11 22:47:00 Borys
Można wypisywać różne rzeczy i argumenty potępiające liturgię w języku polskim ale wy i tak będziecie wiedzieć swoje. Stworzyliście sobie własną wiarę. Niech Bóg wam pomoże wrócić na właściwą ścieżkę polskoprawosławni. Nie odczuwam z wami żadnej jedności i będę traktował was jako razkoł. Zresztą nie ja jedyny
[26] 2012-09-11 18:21:00 Konstanty
A czy nie lepiej byłoby poszukać samemu tłumaczenia liturgii ,poczytać i zrozumieć niejasne słowa niż zmieniać tradycję cerkiewną ? Po co zmieniać coś co jest idealne funkcjonuje już tyle lat. Przeciez miedzy innymi na tym opiera się Prawosławie. Czy drzewo bez korzeni mogłoby rosnąc i stać dalej?
[27] 2012-09-11 18:05:00 Prosto z Mostu
Szanowni Goście: Konstanty, Krzyśku, Anastazjo, Borysie, marto (utrzymana mała litera dla odróżnienia) i Janku! Jako parafianin dziękuję za Wasze wpisy i opinie (warto wiedzieć, co myślą o nas inni). Proszę jednak abyście zostawili nasz klombik, który uprawiamy w spokoju. Kwiaty na nim rosnące dają nam poczucie dumy. Wspaniale przetłumaczone przez Ks. Henryka teksty przynoszą nam mnóstwo wzruszeń i uniesień. Zmysły pobudzają pieśni ubrane w nuty przez Anię. Uszanujcie proszę także dorosłych ludzi, którzy z pełną świadomością obierają drogę poznania piękna tekstów liturgicznych poprzez ich pełne zrozumienie. Nie trzeba nas ratować przed ubóstwem ducha. Może tyle, ile dostaję mi (nam) wystarcza?
[28] 2012-09-11 18:02:00 Konstanty
A czy nie lepiej byłoby poszukać samemu tłumaczenia liturgii ,poczytać i zrozumieć niejasne słowa niż zmieniać tradycję cerkiewną ? Po co zmieniać coś co jest idealne funkcjonuje już tyle lat. Przeciez miedzy innymi na tym opiera się Prawosławie. Czy drzewo bez korzeni mogłoby rosnąc i stać dalej?
[29] 2012-09-11 17:50:00 Jarek
A czy język cerkiewnosłowiański i kalendarz juliański nie są podstawami naszej kultury prawosławnej ? Czy nie między innymi za to ginęli Męczennicy Chełmscy i Podlascy? A poza tym ile jest takich wyrazów w języku cerkiewnosłowiańskim które nie mają swoich odpowiedników w języku polskim. Krzysiek napisał że język cerkiewnosłowiański jest martwy. A czy to nie my powinniśmy dbać o naszą tradycję i to my nie powinniśmy dbać o ten język? Krzysiek napisał że nie rozumiemy języka cerkiewnosłowiańskiego. Tak naprawdę problem tkwi w tym iż my nie chcemy go rozumieć? ,,Język polski w Cerkwi jest szansą, że nowe pokolenia będą traktowały swoją religię jako coś przyszłościowego a nie zapomniany skansen swoich przodków". Jaką szansą. Wprost przeciwnie. Za kilka lat stwierdzimy że wiara Prawosławna nie różni się niczym od katolicyzmu. Jeszcze bardziej rozpowszechnią się małżeństwa mieszane, nasze dzieci pójdą do kościółka bo to wszystko jedno. W rodzinach nie będzie tzw. cerkwi domaszniej.
[30] 2012-09-11 02:01:00 Krzysiek Zajkowski
Moim zdaniem jezyk słowiański jest obecnie językiem martwym, nikt w nim nie mówi i mało osób go rozumie a na pewno nie rozumie go wiekszośc ludzi którzy przychodzą do cerkwi. Co najważniejsze nie rozumieją go dzieci, które to za kilkadziesiąt lat będą decydowały jak bedzie wyglądało prawosławie w Polsce. Obecne czasy są inne niz to było wcześniej, nastepuje odchodzenie od wiary i religii a także zaczęła się duża migracja ze wsi i małych miasteczek do dużych miast, która rozbija wsólnoty prawosławne, które znamy z naszych własnych doświadczeń. Język polski w Cerkwi jest szansą, że nowe pokolenia będą traktowały swoją religię jako coś przyszłościowego a nie zapomniany skansen swoich przodków.

Wszystkie ładne słowa o języku slowiańskim mają charakter pewnych postulatów i idei ale odnoszą się nijak do naszej polskiej rzeczywistości. Jeśli ktoś uważa, że język ten jest „językiem ducha, religijnej intuicji i modlitewnych kontemplacji” to niech się go nauczy i chodzi do Cerkwi gdzie jest on używany a nie zmusza do tego innych. Osobiście duchowość, modlitwę, wrażliwość serca wywodzę zupełnie z innych rzeczy niż język, który jest po prostu środkiem komunikacji. Nadawanie mu innej rangi jest po prostu szukaniem powodów do dalszego narzucania go siłą. Często gdy jestem na nabożeństwie słowiańskim zastanawiam się podczas czytania listów Apostoła Pawła co On by powiedział na to, że prawie nikt nie rozumie co jest właśnie odczytywane. Jestem ciekaw też co by powiedzieli pierwsi chrześcijanie gdyby dostali od niego list w języku którego nie rozumieją. To prawda, że liturgia nie polega tylko na rozumieniu semantycznym ale też na symbolice i mistyce ale aby je wydobyć język polski nadaje się do tego tak samo dobrze jak język gruziński, grecki, armeński, angielski czy słowiański.

Osobiście nie mam nic przeciwko aby w jakiejś zminimalizowanej bardzo formie język ten był wciąż obecny w polskim prawosławiu po to by przypominieć o naszej tożsamości. Myślę, że tak na prawdę polska prawosławna tożsamość, z którą język jest związany jest chyba prawdziwym i jedynym rozsądnym powodem tego, że ciągle on u nas istnieje. Starsze i średnie pokolenie jest z nim związane bo kojarzy się z czasami dzieciństwa, odrębnością od Kościoła katolickiego, z prawosławną symboliką, czymś co zawsze towarzyszyło ludziom w życiu. Nie rozumieją go ale lubią, odchodzenie więc od slowiańskiego odbywać się powinno powoli ale zdecydowanie. W ten sposób chyba należy widzieć ten sprzeciw przed językiem polskim, wielu ludziom może sie wydawać, że porzucając słowiański porzucamy w pewien sposób prawosławie ale jest to przecież nie prawda.

Problem polega też na tym, że istnieje krzykliwa mniejszość, która siłą chce narzucać jego ciągłe uzywanie w Cerkwi. Uważam że większość Prawosławnych nic by nie miała przeciwko aby w sposób ewolucyjny w coraz większym stopniu zastępować go językiem polskim nie tylko podczas modlitwy Ojcze Nasz i kazania ale też i cerkiewnych śpiewów. Wystaraczy jednak, że zjawi się jedna osoba, która powie „musimy śpiewać/mówić po naszemu, po prawosławnemu” i najczęściej milcząca większość się dostosowuje.

A dla mnie „po naszemu” to po polsku.
<  1  2  3  4  5  6  7    >

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token