tłumaczenia
Wasyl Rozanow, Myśli, 1-926: "Zapiekły reakcjonista" (wstęp)
2013-10-22
Rzadko który myśliciel zasłużył na takie zapomnienie – przymusowe – jak Wasyl Rozanow. W czasach radzieckich jego nazwisko nie było wymieniane. Co najwyżej „specjaliści od Dostojewskiego” znali jego książkę „Legenda o Wielkim Inkwizytorze”[1]. Gdy władza chyliła się już ku upadkowi, pozwalano na wspominanie Bierdiajewa, Łosskiego, Bułgakowa, Florenskiego, ale nie Rozanowa. Tak, jakby nie istniał. Nie urodził się, nie żył i nie umarł. Po prostu go nie było. Chociaż pozostało po nim 50 tomów dzieł, z których 20 ma nieprzemijającą wartość. Za życia spotykało Rozanowa przeważnie niezrozumienie. Uważano go za „szatana”, zwolennika „prostytucji i pornografii”, czego tam jeszcze nie było. Charakterystyczna jest w tym wypadku opinia Dymitra Mereżkowskiego:

 

Kiedy ten myśliciel, ze wszystkimi swoimi słabościami i intuicjami, równie genialny jak Nietzsche, a może bardziej genialny od Nietzschego, samorodny, pierwotny w swoim antychrześcijaństwie, zostanie zrozumiany, to okaże się być zjawiskiem groźniejszym i wymagającym większej uwagi ze strony Kościoła, niż Lew Tołstoj, nie bacząc na całą obecną różnicę i wpływ społeczny obu pisarzy[2].

 

Kim był więc myśliciel, którego nie chcieli znać ani bolszewicy – chociaż uważano Rozanowa za wroga chrześcijaństwa – ani wierzący. Odrodzenie zaczęło się niedawno…

 

Wasyl Wasiljewicz Rozanow urodził się 2 maja 1856 r. w Wietłudze, powiatowym miasteczku w guberni kostromskiej. Jego ojciec był leśniczym. Błędna jest informacja, powtarzana przez wielu badaczy, że był synem duchownego. Był wnukiem duchownego. Ojciec Rozanowa zmarł w 1861 r., a po jego śmierci rodzina biedowała w Kostromie. Sytuacja była tragiczna, czego świadectwo pozostawił sam Rozanow:

 

Pamiętam jak dzisiaj: w domu była tylko kopiejka i „wszyscy” mówią: „Idź, Wasia, kup ½ funta chleba”. Było mi wstyd iść z kopiejką, ale milczałem i nie szedłem – w końcu poszedłem. Wszedłem do piekarni i powiedziałem obojętnemu chłopcu-sprzedawcy (17 lat): „Poproszę chleba za kopiejkę”. On nic nie powiedział (mógłby się roześmiać), a ja byłem taki zadowolony.

 

Można w tym upatrywać wielu późniejszych traum. Rozanow zmieniał kilkakrotnie gimnazja, dwukrotnie repetował, w końcu rozpoczął studia na wydziale historyczno-filologicznym uniwersytetu moskiewskiego. Jako student trzeciego roku Rozanow ożenił się z Apolinarią Prokofiewną Susłową (1840-1918), znaną ze swoich bliskich kontaktów z Fiodorem Dostojewskim (była prototypem Pauliny w „Graczu”). Rozanowa oczarowała bezkompromisowa, piękna kobieta, chociaż prawie 20 lat starsza od niego. Rozanow ożenił się z Susłową… z szacunku do Dostojewskiego. W 1822 r. ukończył uniwersytet moskiewski i zaczął pracować jako nauczyciel gimnazjalny w prowincjonalnych miastach Rosji. W tym czasie opublikował swoją pracę „O rozumieniu”[3] oraz tłumaczył „Metafizykę” Arystotelesa. Spotkał go też dramat rodzinny – opuściła go Susłowa i do końca życia nie godziła się na rozwód. W odpowiedzi na prośby Rozanowa, żeby wróciła, lub zgodziła się na rozwód, napisała: „Tysiące mężów znajduje się w takiej sytuacji jak pan, ale nie wyją – ludzie to nie psy”[4]. Mało kobiet może pochwalić się tym, że podzieliło los dwóch wielkich pisarzy różnych pokoleń[5]. To wydarzenie określiło nie tylko dalsze życie Rozanowa, ale także jego poglądy. Po kilku latach Rozanow spotkał w Jelcu „kobietę swego życia”, Barbarę Dmitrijewną Rudniewą, owdowiałą córkę duchownego, z którą w 1891 r. zawarł „tajne małżeństwo” i właściwie z punktu widzenia prawa był bigamistą, a dzieci urodzone z tego związku były „dziećmi z nieprawego łoża”. Rozanow miał 4 córki i 1 syna, poza tym był opiekunem córki żony z jej pierwszego małżeństwa. Aby dzieci mogły nosić jego nazwisko, Rozanow napisał prośbę do cara, która została załatwiona pozytywnie. Susłowa była nieugięta – nazywano ją „żelazną”, Zinaida Gippius posunęła się do określenia „uciążliwa starucha”[6]. Konflikt z prawem i sumieniem (zwłaszcza drugiej żony, głęboko wierzącej) był przyczyną zajęcia się przez Rozanowa problematyką płci, co później stało się powodem wielu nieporozumień.

 

W 1890 r. Rozanow opublikował artykuł „Miejsce chrześcijaństwa w historii”[7], który zapewnił mu sławę i w istotny sposób wpłynął na zmianę jego życia. Zaproponowano mu porzucenie pracy nauczyciela i przeniesienie się do Petersburga w charakterze publicysty. Przed przeniesieniem Rozanow wywołał skandal swoją książką „Zmierzch oświaty”[8], w której poddał krytyce system nauczania w Rosji. W Petersburgu szybko stał się sławny i bogaty. Wystąpił z gwałtowną krytyką ówczesnej moralności małżeńskiej oraz walką o czystość płci i miłości. Wywołało to wiele nieporozumień. Uznano go za wroga chrześcijaństwa i ateistę. Tymczasem Rozanow walczył o małżeństwo, a nie o rozpustę. Jego bezkompromisowość stała się powodem wielu ataków, łącznie z wykluczeniem go z zebrań religijno-filozoficznych. Rozanow był jednym z najbardziej wierzących ludzi swoich czasów, a traktowano go jako wroga religii. Przeciwko wykluczeniu Rozanowa z zebrań protestowali duchowni. Rozanow miał wśród duchownych wielu przyjaciół, zwłaszcza ojca Aleksandra Ustinskiego, ale miał też wielu wrogów[9].

 

Największą sławę, poza „Metafizyką chrześcijaństwa” (książki „Ciemne oblicze”[10] i „Ludzie księżycowej poświaty”[11]), przyniosły mu zbiory aforyzmów i myśli. „Rosyjski Pascal” wpłynął też na Emila Ciorana – niektóre podobieństwa są wręcz ewidentne[12]. Wybory aforyzmów Rozanowa funkcjonują w wielu językach. Wydaje się jednak, że jest to zawsze ze stratą dla zrozumienia tego najbardziej paradoksalnego myśliciela rosyjskiego renesansu, gdyż dopiero wszystkie jego aforyzmy, myśli, rozważania składające się na specyficzną twórczość Rozanowa, pozwalają poznać jego skomplikowaną osobowość. Inaczej można nigdy nie poznać takiej, na przykład, „perełki”, zawartej w dość długim rozważaniu:

 

Czy nie rozumiecie, że cywilizacja to nie Bocklik z Darwinkiem, to nie Spencerek w 20 tomach, to nie nasz Mikołaj Gawryłowicz (Czernyszewski), wszystkie te łapcie i onuce rosyjskiego Oświecenia, że cywilizacja to czas od najazdu Hunów i Alaryka do Edwarda Wyznawcy, do wypraw krzyżowych, do rycerstwa, do Cervantesa, do Shakespeare’a i do samej rewolucji. Dlaczego więc „w wydaniach Pirożkowa” trzęsą się Renan i Strauss, gdy tymczasem należało wytargać ich za uszy, dać im kopniaka i posłać do diabła.

 

Rozanow życzył sobie, żeby jego aforyzmy i myśli wydawać bez żadnych przypisów pod tekstem. Utrudnia to niekiedy zrozumienie jego myśli, ale aby uszanować jego wolę przypisy będą umieszczone w końcu ostatniego tomu. Natomiast w tym pełnym wydaniu aforyzmów Rozanowa zostały one ponumerowane i przypisów należy poszukiwać pod numerem aforyzmu. „Zajadły reakcjonista”, jak go określali rewolucjoniści, zasługuje na uszanowanie jego woli.

 

We wrześniu 1917 r. Rozanow przeniósł się do Siergijew Posadu, gdzie zmarł 5 lutego 1919 r. w biedzie i z powodu wyniszczenia organizmu. Przed śmiercią napisał szereg listów, w tym odezwę do Żydów, w której prosił o przebaczenie swoich agresywnych i niczym nieusprawiedliwionych ataków na ten naród. W trudnych latach porewolucyjnych, które były zarazem jego ostatnimi latami, napisał arcydzieło „Apokalipsa naszych czasów”[13]. Jego pogrzebowi przewodniczył przyjaciel, wielki myśliciel rosyjski, ojciec Paweł Florenski[14]. Kiedyś Rozanow powiedział o swoim przyjacielu: „Ojciec jest noumenem. Ma jednak ojciec jeden niedostatek. Jest zbyt czarujący, a rosyjski duchowny nie może być czarujący”[15].

 

Rozanow był myślicielem paradoksalnym. Paweł Florenski twierdził, że „istota Rozanowa jest Bogoburcza. Jest to żywioł chaosu, należy go brać takim, jakim jest”[16]. Sprzeczności w poglądach Rozanowa, sprawiające wręcz wrażenie patologii, pozwalały na traktowanie go jako rewolucjonisty i jako skrajnego konserwatysty. Pełna żądzy miłość do Chrystusa łączyła się z nienawiścią do Niego, podobnie jak miłości do Żydów towarzyszył wręcz zoologiczny antysemityzm. Rozanow łączył w sobie zachwyt i nienawiść[17]. Interesująca jest też opinia Mikołaja Bierdiajewa:

 

Wasyl Rozanow był jednym z najbardziej niezwykłych i najbardziej oryginalnych ludzi, jakich spotkałem w życiu. Był postacią unikalną. Miał typowe cechy rosyjskie, ale równocześnie nie był do kogokolwiek podobny. Zawsze wydawało mi się, że Rozanow zrodził się w wyobraźni Dostojewskiego i przypomina Fiodora Pawłowicza Karamazowa, który został pisarzem. Jego powierzchowność, zadziwiająca powierzchowność, przypominała chytrego, rudego chłopa z okolic Kostromy. Często mówił szeptem i popluwał. Najbardziej wstrząsające myśli mówił na ucho, popluwając przy tym… Książki Rozanowa czytałem z zachwytem. Jego talent literacki był zadziwiający, największy talent w prozie rosyjskiej. Jest to autentyczna magia słowa. Jego myśli bardzo tracą, kiedy chce się je przedstawić własnymi słowami[18].

 

Zinaida Gippius napisała po prostu:

 

Co można powiedzieć o Rozanowie? On sam o sobie napisał. A napisał tak, jak nikt przed nim nie mógł napisać i po nim nie będzie mógł, gdyż… Jest bardzo dużo tych ‘gdyż’. Najważniejsze: gdyż on do tego stopnia nie znajdował się w szeregu innych ludzi, do tego stopnia nie stał między nimi, a obok nich, że jego raczej można nazwać zjawiskiem, niż człowiekiem[19].

 

Do Rozanowa można odnieść słowa Florenskiego na temat geniusza, który zawsze wyprzedza swoje czasy i jest niezrozumiały przez współczesnych. Stąd też wyjątkowo rozbieżne opinie współczesnych – od zachwytu do potępienia: „Opadłe liście. Nie warto ich czytać, to są wyłącznie opadłe liście”[20]. Po stu latach od ich napisania są zupełnie czymś innym…

 

Henryk Paprocki



[1] W. Rozanow, Legienda o Wielikom Inkwizitorie, Petersburg 1894.

[2] D. Mereżkowski, Tołstoj i Dostojewskij, Moskwa 1975, s. 150.

[3] W. Rozanow, O ponimanii, Moskwa 1886.

[4] L. Grossman, Put’ Dostojewskogo, Leningrad 1924, s. 150.

[5] W. Fatiejew, W. W. Rozanow. Żyzn’, tworczestwo, licznost’, Petersburg 1991, s. 195.

[6] Z. Gippius, Zadumczywyj strannik, [w:] W. W. Rozanow: pro et contra, Petersburg 1995, I, s. 154-157.

[7] W. Rozanow, Miesto christianstwa w istorii, Petersburg 1890.

[8] W. Rozanow, Sumierki proswieszczenija, Petersburg 1899.

[9] W. Fatiejew, W. W. Rozanow. Żyzn’, tworczestwo, licznost’, s. 102-105.

[10] W. Rozanow, Tiemnyj lik. Mietafizika christijanstwa, Petersburg 1911.

[11] W. Rozanow, Ljudi łunnogo swieta. Mietafizika christijanstwa, Petersburg 1911.

[12] Por. E. Cioran, Pokusa istnienia, przeł. K. Jarosz, Warszawa 2003, s. 163-167.

[13] W. Rozanow, Apokalipsa naszych czasów, przeł. W. Krzemień, Białystok 1998.

[14] Szerzej o życiu Rozanowa patrz: E. Gollerbach, W. W. Rozanow. Żyzn’ i tworczestwo, Petersburg 1922, Paris 1976; W. Fatiejew, W. W. Rozanow. Żyzn’, tworczestwo, licznost’, Petersburg 1991; W. W. Rozanow: pro et contra, Petersburg 1995, I-II.

[15] S. Fudiel, Sobranije soczynienij w triech tomach, Moskwa 2001, I, s. 35.

[16] List P. Florenskiego do M. Łutochina, [w:] W. W. Rozanow: pro et contra, II, s. 316.

[17] Por. A. Mien’, Bibliołogiczeskij słowar’, Moskwa 2002, III, s. 49-50.

[18] M. Bierdiajew, Autobiografia filozoficzna, przeł. H. Paprocki, Kęty 2002, s. 131-132.

[19] Z. Gippius, Zadumczywyj strannik, [w:] W. W. Rozanow: pro et contra, I, s. 142.

[20] S. Fudiel, Sobranije soczynienij w triech tomach, I, s. 37.

Cała książka w pdf

Henryk Paprocki