wystąpienia
Rola chrześcijaństwa w dialogu kultur
2010-03-21
(Wystąpienie na Forum „Globalizacja i dialog między kulturami”, Tbilisi, 1 października 2004 roku)

1. W głębi wieków

I

Wykopaliska archeologiczne w Betezda rzucają nowe światło na egzegezę tekstu Ewangelii według świętego Jana (5, 1-18), który mówi o cudzie w Betezda. Nie ma wątpliwości, że w czasach Chrystusa Betezda była centrum pogańskiego kultu, poświęconym jakiemuś bogu-uzdrowicielowi. Oznacza to, że Chrystus świadomie wszedł do pogańskiej świątyni i dokonał tam cudu. Tym samym jakby wziął na siebie całą pozytywną działalność, która dokonywała się przez aniołów, tak w pogaństwie, jak i w judaizmie. Takie postawienie problemu pozwala stwierdzić, że pozytywne elementy pogaństwa przechodzą do chrześcijaństwa przez osobę Jezusa Chrystusa, który jest więc nie tylko wypełnieniem tradycji Starego Testamentu, ale także najlepszych tradycji religii antycznej. Tym samym również chrześcijaństwo realizuje najlepsze tradycje religii antycznej. Chrystus zawarł nowe przymierze nie tylko z Izraelem, ale także z Samarią, którą Żydzi uważali za heretycką. Mówi o tym Ewangelia o Samarytance (J 4, 1-42). Wejście Chrystusa do świątyni pogańskiej oznacza początek przymierza ze światem pogańskim, a tym samym stawia przed chrześcijaństwem problem objawienia w tym środowisku. Paralityk z Ewangelii o cudzie w Betezda może być symbolem świata pogańskiego, sparaliżowanego przez grzechy i oczekującego Bożej pomocy. Jednak jest to – o czym świadczy tekst Ewangelii – cud wolny od wszelkiego prozelityzmu, zgodnie z zasadą: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli nie pociągnie go Ojciec” (J 6, 44).

II

Nie jest czymś przypadkowym, że przed przyjściem Chrystusa świat helleński wypracował określoną filozofię, która później uczyniła możliwym rozwój nauki chrześcijańskiej. Dzięki temu chrześcijaństwo mogło rozwijać się poza Izraelem, gdyż misja chrześcijaństwa ma znaczenie uniwersalne właśnie dzięki temu, że poza Izraelem pojawiła się określona struktura myślenia, która sprzyjała zwycięstwu chrześcijaństwa. Jest to właśnie preparatio evangelica, przygotowanie pogaństwa do przyjęcia chrześcijaństwa. Właśnie dlatego na zewnętrznych ścianach średniowiecznych cerkwi i kościołów umieszczano rzeźby Arystotelesa i Platona oraz innych filozofów (Chartres) lub ich freski (Moskwa, Voroneţ).
Chrześcijanie za najbliższy sobie uznali późny platonizm ery chrześcijańskiej. Przez Plotyna w świadomości chrześcijan rozwija się doktryna Logosu, transcendentnego źródła istnienia, jak i nauka o ideach, która rozwijała się już w I wieku przed Chrystusem. Pojawia się u Filona z Aleksandrii, ale jej późniejsza wersja w myśli platońskiej staje się ideą-modelem stworzenia świata u Albinusa w II wieku, co przyjmuje cała teologia chrześcijańska. Chrześcijaństwo przejmuje także naukę stoików o Opatrzności Bożej i o władzy Boga nad światem. Rozwój tych idei w chrześcijaństwie jest niezwykle interesujący.

2. Współczesność

I

Idea zjednoczenia całej ludzkości nie jest czymś nowym w historii. W istocie wszystkie imperia miały taki cel swego istnienia. Jednak w XX wieku idea ta staje się całkowicie inną.
Niestety, przez całe lata spośród Kościół prawosławnych jedynie Kościół grecki miał możliwość współpracować w dziele jednoczenia Europy. Inne Kościoły prawosławne znajdowały się w takiej sytuacji politycznej, która wykluczała możliwość współpracy tego typu. Kiedy jednak taka możliwość się pojawiła, już 15 marca 1992 roku zwierzchnicy Kościołów prawosławnych na naradzie w Istambule ogłaszają swoją decyzję współpracy z Unią Europejską. W swoim posłaniu napisali: „Wśród ogromnych możliwości, jak i niebezpieczeństw, które odnoszą się do współczesnej ludzkości, Kościoły prawosławne witają każdy krok, który prowadzi do pojednania. Szczególnie wysoko oceniają dążenie Europy, w której żyje wielu prawosławnych, do jedności. Można także przypuszczać, że w przyszłości w zjednoczonej Europie będzie znacznie więcej prawosławnych, gdyż w rejonach centralnej i wschodniej Europy zamieszkują przede wszystkim prawosławni, którzy wiele uczynili dla rozwoju cywilizacji Europejskiej i ducha. Dzięki temu nasz Kościół staje się ważnym pozytywnym elementem w życiu zjednoczonej Europy”.

II

We współczesnej Europie mamy do czynienia z określonym paradoksem. Korzenie Europy nie znajdują się dzisiaj w Europie w sensie geograficznym. Zeus porwał Europę na brzegach Fenicji i zaniósł na kontynent, któremu dała ona swoje imię. Świat antyczny inaczej postrzegał Europę, ograniczając ją do basenu Morza Śródziemnego, w tym północnej Afryki. Pytanie, które można postawić, jest następujące: „Czy Europa kończy się na Bosforze?” Przecież najważniejsze dla chrześcijaństwa teksty patrystyczne i liturgiczne zostały napisane w Kapadocji. W wielkiej powieści Fiodora Dostojewskiego „Bracia Karamazow” istotną rolę grają dzieła ascetyczne świętego Izaaka Syryjczyka, który był Arabem i należał do Kościoła, który wtedy działał w Chinach, Indiach i Tybecie. Można także zapytać o Kościoły przedchalcedońskie, które także wywarły swój wpływ na rozwój chrześcijaństwa, a ich wyznawcy dzisiaj mieszkają w całym świecie. W końcu, czy Jerozolima, źródło nie tylko całego chrześcijaństwa, ale także judaizmu i islamu, jest jedynie jakimś „dzikim” azjatyckim miastem? Jak odnosić się do Irkucka, Władywostoku, Tbilisi, zwłaszcza Tbilisi, gdyż historia i rozwój kulturowy oraz cywilizacyjny Gruzji są starsze, znacznie bardziej starsze, niż innych krajów?

III

Dzisiaj świat, nie tylko Europa, dąży do jedności. Chrześcijaństwo powinno ukazać Europie chrześcijańską perspektywę i autentyczne wartości. Chrześcijaństwo powinno ukazać Europie wymiar wertykalny, bez którego nie może być postępu w wymiarze horyzontalnym, jeśli świat chce być w pełni ludzkim, a nie tylko światem robotów, nazywanych ludźmi. O jedności można mówić tylko wtedy, jeśli nie będzie to „fabryka Europa” lub „fabryka świat”. Chrześcijaństwo powinno odnosić się krytycznie do autonomii ekonomii, gdyż ludzkość znajduje się w pułapce ciągłego wzrostu produkcji, a ekonomia istnieje dzisiaj bez żadnego odniesienia do człowieka. Należy walczyć o autentyczne relacje między ludźmi, a także o rewolucję w samym życiu ludzkości. Świadome ograniczenie konsumpcji i żądań, a także troska o tych ludzi, którzy znaleźli się w trudnych warunkach, mogą pozwolić stać się światu miejscem autentycznego humanizmu.

IV

Interesujący model jedności w odniesieniu do Europy zaproponował patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I podczas swojej wizyty w Strassburgu 21 kwietnia 1994 roku. Model ten w istocie odnosi się do całego świata: „Do budowniczych Europy dzisiaj dołączają nowi ludzie, którzy przybywają z innej Europy, która też jest Europą i zrodziła się z chrześcijaństwa helleńskiego. Z tej Europy, która znała wielonarodowe imperium rzymskie, a później bizantyjskie, która zna wielonarodową federację monasterów na Atosie. Jest to równocześnie Europa, która zna doświadczenie całkowicie innego imperium, ateistycznego i ateokratycznego, imperium dążącego do zlikwidowania wszelkiej tajemnicy, nawet tajemnicy samego człowieka. Dla narodów tej Europy język, kultura, cywilizacja są dla każdego swoim domem w świecie”.
W celu osiągnięcia jedności należy przede wszystkim zjednoczyć inteligencję i serce. Sercem zjednoczonej Europy powinien być człowiek w całej swojej pełni, nie tylko homo oeconomicus, ale także homo adorans. Dlatego świat powinien stać się katedrą humanizmu, ale humanizmu Bożego, w którym znajdą swoje miejsce wszystkie osiągnięcia nauki i mądrość tradycji. Tylko wtedy człowiek uratuje się przed rozpaczą. Świat powinien stać się właśnie katedrą, otwartą dla wszystkich.

V

Przez całe wieki chrześcijaństwo było w serce Europy. Teraz to miejsce zajmuje polityka i ekonomia. Jestem daleki od słów Flauberta „la politique est fait pour la cannaile”, a jednak ekonomia i polityka jako centrum jedności Europy i całego świata, to zbyt mało. Ludzkość potrzebuje znacznie głębszej idei i znacznie głębszych wartości. Dlatego obecność chrześcijaństwa i innych religii w procesie jednoczenia świata jest obowiązkowa. Chrześcijaństwo nie może być poza procesami współczesnego świata. Słowa Apostoła Pawła „Wy wszyscy jesteście synami Bożymi według wiary w Jezusa Chrystusa […]. Nie ma już Żyda, ani poganina, nie ma niewolnika, ani wolnego, nie ma mężczyzny, ani kobiety, gdyż wszyscy jesteście jednością w Chrystusie Jezusie. A jeśli jesteście Chrystusowi, to jesteście nasieniem Abrahama i dziedzicami obietnicy” (Ga 3, 26-29) stają się szczególnie aktualne dzisiaj i na przyszłość.

3. Przyszłość

I

W procesie jednoczenia świata szczególne miejsce zajmuje dialog kultur. Dialog kultur staje się równocześnie dialogiem kultów-religii. Ojciec Paweł Florenski twierdził, że łacińskie słowo cultura pochodzi od słowa cultus, że kultura jest dzieckiem kultu i ma religijne korzenie. Tym samym dialog kultur-religii staje się obowiązkowy dla przyszłości świata. Chodzi już nie o ruch ekumeniczny wśród samych tylko chrześcijan, a dialog różnych religii. W tym wypadku znaczenie dialogu między chrześcijaństwem, judaizmem i islamem jako dialogu religii i kultur, ma ogromne znaczenie. Można przewidzieć bez prorockiego natchnienia, że bez tego dialogu przyszła jedność świata nie jest możliwa. Metody tylko polityczne lub rozwój ekonomii są absolutnie niewystarczające. Równocześnie dialog ten jest wyzwaniem dla samego chrześcijaństwa. Spośród różnych Kościołów chrześcijańskich i organizacji, jak się wydaje, jedynie Kościół prawosławny ma wielowiekowe doświadczenie wspólnego życia z islamem i judaizmem. Stawia to przed Prawosławiem zadanie rozpoczęcie dialogu z islamem i judaizmem. Nadeszła już pora, żeby wspólnie uświadomić sobie, że dzieci jednego Boga i potomkowie Abrahama według ciała i według powołania powinni stanowić jedną rodzinę – umma, jeśli użyć typowego określenia islamu – w której różnica kultur staje się bogactwem, a nie nieprzezwyciężalną sprzecznością. W tym sensie rola chrześcijaństwa w dialogu kultur i religii powinna w przyszłości odgrywać ogromną rolę, która będzie wywierać wpływ na różne strony życia ludzkości zmierzającej ku jedności. Można założyć, że pierwszy krok w tym kierunku będzie należał do chrześcijan. W Gruzji tego typu dialog istnieje już od dawna i może być przykładem dla rozwoju dialogu całego chrześcijaństwa z islamem i judaizmem. Jednak bez tego kroku przyszłość ludzkości przedstawia się mrocznie.

II

Chrześcijaństwu potrzebny jest duch apostolskiego otwarcia w stosunku do świata i męstwo samego Chrystusa, który wbrew wszelkim prawom ówczesnego świata rozpoczął dialog z Samarytanką i przez Samarytankę z Samarią, oraz wszedł do pogańskiej świątyni w Betezda, żeby uzdrowić sparaliżowanego. Ogromna część ludzkości znajduje się dzisiaj w sytuacji paralityka, który oczekuje jakiegoś wyjścia nie tylko ze swojej sytuacji, ale także świata. Religie-kultury, a przede wszystkim chrześcijaństwo, islam i judaizm, potrzebują tego odważnego dialogu – jak Jezusa Chrystusa z Samarytanką – żeby świat mógł się stać katedrą – soborem – wszystkich narodów, ich jedności. Chrześcijaństwo otwarte na drugiego człowieka, na jego religię-kult i kulturę, chrześcijaństwo w dialogu z innymi kulturami i z całym światem, to jest właśnie powołanie Abrahamowe współczesnej ludzkości. Jak Abraham, trzeba odejść od sytuacji zastanej w nieznaną przyszłość, aby znaleźć ziemię obiecaną. I Stary Testament, i Nowy Testament, i Koran, pełne są apeli o jedność. Natomiast autentycznej jedności w miłości nie może być bez dialogu. W tym sensie rola Kościołów i całego chrześcijaństwa w dialogu kultur ma znaczenie dla całej ludzkości. Można mieć nadzieję, że chrześcijaństwo w najbliższym czasie będzie w dialogu kultur-religii przede wszystkim z islamem i judaizmem, który to dialog będzie sprzyjał jednoczeniu ludzkości nie tylko w sensie politycznym i ekonomicznym, ale przede wszystkim w sensie uświadomienia sobie własnej jedności w kulcie-religii, która powinna łączyć człowieka nie tylko z Bogiem, ale także z drugim człowiekiem, gdyż każdy człowiek jest obrazem i podobieństwem Boga. Bez dialogu kultur-religii trudno zakładać świetlaną przyszłość ludzkości. Doświadczenie Ojców Kościoła pod tym względem – krótko przedstawione na początku tego wystąpienia – powinno być przykładem w nowych warunkach XXI wieku spotkania ludzkości wokół kultury-religii. Dialog – wyłącznie religijny – kultur-kultów otwiera przed ludzkością nowy horyzont spotkania, być może jeszcze nieznany, ale wiodący w ten wymiar, w którym spotkanie staje się jednością uświadomioną i realizowaną w życiu. Jest to dla chrześcijaństwa wyzwanie, być może nie wynikające z woli człowieka, ale człowiek powinien na nie odpowiedzieć. Jeśli odpowiedź zostanie udzielona, jeśli dialog stanie się realnością jako dialog kultur-religii, to można oczekiwać istotnych zmian w świadomości człowieka. Można oczekiwać, że chrześcijaństwo odpowie na to wyzwanie współczesnego świata.
ks. Henryk Paprocki