2017-08-20
Świat chrześcijański słabo zna Prawosławie. Jest ono znane jedynie powierzchownie i przeważnie dotyczy to negatywnych stron Kościoła prawosławnego, a nie jego wewnętrznych skarbów duchowych. Prawosławie było zamknięte, pozbawione ducha prozelityzmu i nie ujawniało siebie światu. Przez długi czas Prawosławie nie miało tego światowego znaczenia, tej aktualnej roli w historii, jakie miały katolicyzm i protestantyzm.
2017-08-20
Od pragnienia, żeby przyjmowano moje rady
– wybaw mnie, Jezu!
Od pragnienia bycia chwalonym
– wybaw mnie, Jezu!
Od pragnienia bycia szanowanym
– wybaw mnie, Jezu!
Od pragnienia bycia pierwszym
– wybaw mnie, Jezu!
Od pragnienia bycia kochanym
– wybaw mnie, Jezu!
2013-10-24
"Znowu i znowu, z niezwykłą wyrazistością przebijają się do świadomości wszystkie grzechy, wszystkie „drobne” podłości. Coraz głębiej, jak ognistymi literami, wpalają się w duszę te „drobne” braki uwagi, egoizm i brak serca, powoli kaleczące duszę. Nigdy nic wyraźnie złego. Nigdy nic jawnie, namacalnie grzesznego. Ale zawsze (zawsze, Panie!) drobiazgi. Z drobiazgów – stosy. I oglądając się do tyłu nic nie widzisz, poza brudem. Nic dobrego… O, Panie!"
2011-03-03
Ks. Sergiusz Bułgakow, od 1925 roku profesor teologii dogmatycznej w Instytucie Teologicznym Świętego Sergiusza w Paryżu i rektor tegoż instytutu, o swoim umieraniu pisał kilkakrotnie. Rozważanie o śmierci i umieraniu towarzyszyło całemu życiu tego duchownego. Brzmią w nich słowa z pouczeń św. Jana Klimaka: „Jak chleb potrzebniejszy od każdego innego pokarmu, tak i rozmyślanie o śmierci potrzebniejsze od wszelkich innych poczynań”, czy też: „Mąż gorliwy ma wiele zadań: uczy się miłości do Boga w pamiętaniu o śmierci, w pamiętaniu o Bogu, o Królestwie Niebieskim…”
2011-03-03
Nigdy w życiu nie przeszedłem poważnej choroby. Często, zwłaszcza w ostatnich czasach, doświadczałem niepokoju, że wszyscy wokół chorują, a ja zawsze jestem zdrowy, zwłaszcza, gdy zwracano mi na to uwagę. Było to trudne zwłaszcza dlatego, że spoczywały na mnie liczne grzechy. Czułem gniew Boży i Jego zbawiającą miłość, mimo woli na coś czekałem, wiedziałem, że Bóg nie może być wyszydzany. Żyłem czując nad sobą rękę Bożą.
2010-06-28
Jedność Kościoła wynika w konieczny sposób z jedności Bożej, gdyż Kościół nie jest wielością osób w ich osobowej oddzielności, ale jednością łaski Bożej, żyjącej w wielości stworzeń rozumnych, które korzą się przed łaską